Menu Content/Inhalt
Strona główna arrow Media o mediacji arrow Dolnoślązacy rozwodzą się najczęściej w kraju
Dolnoślązacy rozwodzą się najczęściej w kraju PDF Drukuj Email
Dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają wątpliwości - województwo dolnośląskie jest w absolutnej czołówce kraju pod względem liczby rozwodów.

W ubiegłym roku w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców w całym regionie przypadały 23 rozstania. To najwyższy wskaźnik w całej Polsce. Wrocław zawyża tę średnią. Tutaj mieliśmy aż 28 rozwodów na 10 tys. osób. Ale i to nie był rekord - stolicę Dolnego Śląska pokonała pod tym względem Jelenia Góra, gdzie w przeliczeniu na taką samą liczbę ludzi pracownicy urzędów stanu cywilnego naliczyli aż 31 rozwodów.

Ale są też lepsze wieści- zwaśnione pary coraz częściej szukają pomocy u zawodowych mediatorów, którzy pomagają w ratowaniu związków i wychodzeniu z kryzysów w małżeństwach. Ale jeśli nawet ludzie nie wierzą, że uda im się naprawić relacje, to chcą się rozstać w jak najmniej bolesny sposób.
- Skuteczność mediacji jest niewielka - przyznaje sędzia Andrzej Wieja, rzecznik Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze.

 W tym mieście mediatorom udaje się załagodzić małżeński kryzys co najwyżej w trzech takich sprawach w ciągu roku. W ciągu ostatnich dwóch lat było tylko 11 spraw, które trafiły do mediatora. Nieco więcej, bo 20, zanotowano w 2006 roku.
Ale już we Wrocławiu tendencja jest zupełnie inna. Zainteresowanie rozwiązaniem rodzinnych konfliktów rośnie z miesiąca na miesiąc.
W kolejce do gabinetów wrocławskich mediatorów, rodzinnych i tych działających przy parafiach, czeka 20 osób.- Rocznie przychodzi około dwóch tysięcy ludzi. Jeszcze trzy lata temu trafiało do mediatorów o połowę mniej osób - mówi ks. Stanisław Paszkowski, duszpasterz rodzin w kurii wrocławskiej.

Dlaczego mediacje wzbudzają takie zainteresowanie wrocławian? Zdaniem ks. Paszkowskiego młode małżeństwa zaczynają uświadamiać sobie wartość swojego związku i zależy im na jego ratowaniu.
Anna Gabryś, psycholog i mediatorka z Towarzystwa Rozwoju Rodziny we Wrocławiu, podkreśla, że choć wciąż silny jest stereotyp, który nie pozwala rozmawiać o problemach małżeńskich czy rodzinnych z obcymi, coś się zaczyna zmieniać. Ludzie z różnych środowisk coraz bardziej się otwierają.

- Korzystanie z pomocy specjalistów staje się coraz bardziej popularne - podkreśla Anna Gabryś. I zauważa, że mediator kojarzy się lepiej niż terapeuta, który grzebie w naszej przeszłości .
- My nie jesteśmy doradcami, którzy opowiedzą się po którejś stronie - wyjaśnia Ryszard Ciecierzyński z ogólnopolskiego Stowarzyszenia Mediatorów Rodzinnych, mediator z Wrocławia. - Naszą rolą jest pomóc ludziom w tym, by się usłyszeli. Bo gdy się kłócą i krzyczą, słyszą tylko własne emocje.

Jeszcze do końca grudnia mediacje we Wrocławiu są bezpłatne. Ale nie wszyscy mogą z nich skorzystać, bo oczekujących jest więcej niż możliwości. Na rozmowę z mediatorem czeka się w tej chwili miesiąc.

Rozmowa z prof. Dariuszem Dolińskim, psychologiem społecznym, o rozwodach i mediacjach.

Czy można jakoś wyjaśnić, dlaczego akurat Dolnoślązacy rozwodzą się najczęściej?

Jesteśmy społeczeństwem bardziej otwartym niż inne regiony w kraju. I to nie jest kwestia erozji więzi społecznej. Na przykład w Polsce wschodniej ludzie, którzy wzięli ślub, trwają w związku, mimo że męczą się razem. Na Dolnym Śląsku wolą się rozstać. Oceniam to pozytywnie.

Rozwód to zjawisko pozytywne?

Lepiej się rozwieść , niż męczyć ze sobą przez całe życie.

Ale wrocławianie dostrzegają jednak rolę mediatorów i coraz chętniej korzystają z ich pomocy. Czy to jest jakieś nowe zjawisko?

Każda podjęta próba porozumienia jest ważna dla związku. Nie można jednak nic zrobić na siłę. Mediacja jest coraz bardziej popularna nie tylko w małżeństwach, ale też w konfliktach pracowniczych. Oznacza to, że ludziom zależy na porozumieniu, bo widzą, że w napiętej atmosferze nie pracuje się najlepiej. Dlatego chcą ją oczyścić.

Kiedy po pomoc?
Pierwszy symptom kryzysu w związku? Niezainteresowanie sprawami małżonka, drażliwość na punkcie drobiazgów - niewyrzucone śmieci czy brudne naczynia. Coraz częściej kłótnie kończą się cichymi dniami.

W takiej sytuacji najlepiej zgłosić się do mediatora, który wysłucha obu stron. We Wrocławiu jeszcze do końca grudnia ich porady są bezpłatne. Adresy mediatorów znajdziesz na: www.mediacja.wroclaw.pl

Jeżeli jedna ze stron konfliktu nadal nie chce rozmawiać, mediator próbuje wyjaśnić, na czym polega jego rola. Próbuje skontaktować się telefonicznie, a jeżeli taka forma nie przyniesie rezultatu, mediator wysyła list. Mediacja jest dobrowolna i nikogo do rozmowy zmusić nie można. Wymaga to czasu, więc spotkań z mediatorem jest zazwyczaj 4-5 po 1,5 godziny.

Autor: Eliza Głowicka
Źródło: Polska Gazeta Wrocławska za www.wroclaw.naszemiasto.pl