Menu Content/Inhalt
Kruszyński: Niech policja łapie małolatów PDF Drukuj Email
W dzisiejszych czasach, w dobie powszechnego dostępu do internetu, 15-latek ma już pełną świadomość wagi popełnianych czynów. Nawet 10-latki wiedzą, co robią, dopuszczając się czynów zabronionych - mówi prof. Piotr Kruszyński, prawnik karnista.

Ujawniliśmy wczoraj, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zaostrzeniem kar wobec nieletnich - 10-latek będzie mógł trafić do poprawczaka, 15-latka będzie można skazać nawet na 25 lat więzienia. To dobre pomysły?
Wydaje mi się, że tak. W dzisiejszych czasach, w dobie powszechnego dostępu do internetu, 15-latek ma już pełną świadomość wagi popełnianych czynów. Nawet 10-latki wiedzą, co robią, dopuszczając się czynów zabronionych. I prawo musi za tym nadążać.

Powstają nawet młodociane gangi składające się z osób poniżej 13. roku życia, bo w razie złapania takim dzieciom nic nie grozi.
Owszem. Wszyscy widzimy, że na niektórych osiedlach grasują bandy nastolatków. Problem w tym, że niespecjalnie obchodzi to policję, która w takich sytuacjach nie interweniuje. I jeśli dalej tak się będzie działo, to można przypuszczać, że te zmiany będą służyć tylko takiemu medialnemu pokazaniu się na zasadzie - ale jesteśmy wspaniali, ale mocne prawo uchwaliliśmy.

Zaostrzanie kar nic nie da bez ich egzekwowania?

Otóż to. Jestem za ostrymi karami, za tym, żeby bandyci siedzieli w więzieniach, a zwykli ludzie mogli bezpiecznie chodzić po ulicach. Żeby tak się jednak działo, policja też musi nas chronić, też musi wykazać aktywność. Jak łapie np. 10-latka, to powinna się domyślić, że on działa na zlecenie kogoś starszego.

W tym projekcie zwiększono także pole do mediacji między sprawcą a pokrzywdzonym.
To dobrze, pod warunkiem że nie będzie to wymuszona mediacja i ofiara rzeczywiście będzie chciała rozmawiać ze sprawcą.

 Źródło: Polska Gazeta Krakowska