Menu Content/Inhalt
O warsztacie mediatora PDF Drukuj Email
 Mecenas Stanisław Rachelski o warsztacie mediatora

We wcześniejszych rozważaniach dotyczących mediacji przedstawiłem w pewnym zarysie korzyści wynikające z mediacji zachęcając strony do korzystania z tej instytucji. Tym razem jednak chciałbym zwrócić uwagę nie tyle na zalety mediowania, ile na ogromną odpowiedzialność jaka spoczywa na barkach mediatora.

Zastanów się przez chwilę Czytelniku jaki skutek powinna osiągnąć mediacja? Otóż  mediacja pozwala stronom biorącym w niej udział nazwać kwestie sporne, usunąć a przynajmniej zmniejszyć bariery komunikacyjne, opracować propozycje rozwiązań i doprowadzić do wzajemnie satysfakcjonującego rozwiązania, o ile oczywiście będzie to wolą stron. Aspekty te powodują, że nie każdy może być mediatorem. Powinna to być osoba fachowo przygotowana, ale według mojej opinii potrzebny jest tutaj pewien dar – nazwijmy go Iskrą Bożą. Otóż mediator, poza bezstronnością i umiejętnością komunikowania się, koniecznie musi posiadać umiejętność negocjowania i argumentacji. Aby zaś dobrze argumentować i negocjować należy uprzednio poznać potrzeby leżące w głębi jestestwa każdej ze zwaśnionych stron. Potrzebne jest coś jeszcze – ciepła, pogodna, uśmiechnięta twarz, która powoduje, że mediator zyskuje u stron zaufanie, wzbudza ich pozytywne uczucia.  

Stosunkowo często w literaturze dotyczącej omawianego tematu pojawia się klasyczny przykład sporu pomiędzy dwiema siostrami, toczącymi spór o pomarańcze. Nie znalazły innego rozwiązania jak tylko takie, aby podzielić owoc po równo – sprawiedliwie według swojego przekonania. Jedna z sióstr zjadła miąższ i wyrzuciła skórkę, druga zaś skórkę z pomarańcza zużyła do ciasta, miąższ zaś wyrzuciła. Kompromis? Niby w tym przypadku pożądany wynik negocjacji, ale w rzeczywiści okazał się nietrafiony – niekorzystny. Nie zaspokoił w sposób optymalny interesów żadnej z sióstr. Ten sposób rozwiązania problemu okazał się... marnotrawieniem zasobów. Przytoczony przykład odpowiednio ilustruje działania mediatorów, którzy często „idą po linii najlżejszego oporu”. Skupiają się bowiem wyłącznie na pierwszych propozycjach zgłaszanych przez strony, które są tylko jednymi z możliwych sposobów załatwienia sprawy. A gdzie interesy stron? Poza tym w większości posiedzeń mediacyjnych  bywa tak, że strony twardo bronią swojego stanowiska, zaś usłyszane fakty od drugiej strony wykorzystują dla „poprawienia” swojej sytuacji. Suchy kompromis powoduje, że strona rezygnuje z możliwości zaspokojenia części swych potrzeb. Lepiej zaś tak wymodelować komunikację mediacji w ten sposób, aby strony doszły do optymalnego uwzględnienia swoich potrzeb i oparły się na wspólnie zaakceptowanych lub obiektywnych kryteriach. Oczywiście nie jest to łatwe. Dlatego też potrzebna jest swego rodzaju Iskra Boża, o której uprzednio wspomniałem. 

Mediator koniecznie musi nauczyć się pytać życzliwym, delikatnym tonem i słuchać z zainteresowaniem. Na przykład może stosować następujące pytania: „dlaczego takie rozwiązanie wydaje się być sensowne, korzystne, dobre”? Albo: „co sprawia, że uważa pan, że właśnie to rozwiązanie jest dobre?” lub „w jaki sposób pani propozycja rozwiązuje problem?” Pytania pozwolą uświadomić stronom, że udział w rozmowie i konstruktywnych uzgodnieniach pomoże im uniknąć spotkania się z tym najczarniejszym scenariuszem, którego chcą uniknąć czyli tzw. WATNY (akronim od Worst Alternative to Negotiating Agrement – szczegółowa analiza). 

W tym miejscu warto jednak przestrzec mediatorów przed zbytnim zaangażowaniem polegającym na tym, że mediator uzna się ekspertem oraz przed zakładaniem, że jako mediator już wszystko wie, co będzie skutkowało przedwczesnym wymyślaniem rozwiązań, które w przekonaniu mediatora będą najkorzystniejsze dla stron. To nie ten kierunek. Gospodarzami mediacji są strony, które same mają znaleźć rozwiązanie a mediator zobowiązany jest im w tym pomóc. Powyżej przedstawiłem kolejną „garść” przemyśleń, w pewnym stopniu rad dla mediatorów, mając nadzieję, że wiedza ta zostanie wykorzystana.  

A co będzie w kolejnym artykule? Zachęcam do ponownego odwiedzenia portalu.