Menu Content/Inhalt
Mediacja z perspektywy sędziego PDF Drukuj Email
liliana_jedrzejewska.jpgMoje osobiste zainteresowanie mediacją zrodziło się w związku z rodzajem spraw w których orzekam. Od 2002 r. pracuję bowiem w wydziale w którym rozpoznawane są sprawy cywilne toczące się w trybie nieprocesowym. Znaczną część  z nich stanowią sprawy o dział spadku, o podział majątku oraz z zakresu prawa rzeczowego, w tym wynikające ze stosunku współwłasności, takie jak zniesienie współwłasności, ustalenie sposobu korzystania z rzeczy wspólnej, zezwolenie na czynność zarządu rzeczą wspólną, a także tzw. rozlicznie konkubinatu. Sprawom tym z racji ich natury towarzyszą bardzo silne emocje stron, często na sali sądowej widać jak bardzo są skonfliktowani. Jednocześnie z racji swej wielowątkowości sprawy te należą do najtrudniejszych i najbardziej skomplikowanych spośród wszystkich, które się w sądach toczą.

Jeden spór pomiędzy takimi osobami generuje cały szereg kolejnych spraw sądowych. Skłóceni małżonkowie zaczynają od sprawy rozwodowej, następnie wnoszą o podział majątku. W międzyczasie procesują się o kwestie dotyczące alimentów i władzy rodzicielskiej oraz składają na siebie nawzajem doniesienia o przestępstwach znęcania się nad członkami rodziny, gróźb karalnych lub molestowania seksualnego dzieci. Znane są w sądzie szczecińskim sprawy rodzinnie i sąsiedzkie, gdzie pomiędzy tymi samymi osobami toczy się równolegle nawet kilkadziesiąt spraw. Specyfika pracy spowodowała więc, że zaczęłam poszukiwać innego sposobu zakończenia tego typu spraw, zanim konflikt się rozwinie.

Mediacja jest najbardziej wskazana dla osób, które są zmuszone zachować trwałą relację między sobą, np. członkowie rodzin, sąsiedzi. Dlatego też, od chwili wprowadzenia przez ustawodawcę do kodeksu postępowania cywilnego instytucji mediacji, zaczęłam ją stosować, a następnie zachęcać do tego samego innych sędziów.

W 2006 r. sędziowie z III Wydziału Cywilnego skierowali do mediacji 59 spraw, w około 60% tych spraw strony wyraziły zgodę na przystąpienie do mediacji. Spośród mediacji na które strony wyraziły zgodę, w ponad 80% spraw doszło do podpisania ugody. Jest to bardzo wysoki odsetek, zważywszy na typy konfliktów. Interesujące jest, że w sprawach, w których zgody na mediację nie wyrażono, zawarto dużo ugód sądowych. Wydaje się, że sama propozycja mediacji mobilizuje strony do podjęcia rozmów i zastanowienia się nad polubownym rozwiązaniem sporu.

Od początku 2007 r. w naszym wydziale skierowano do mediacji 39 spraw. Zauważyliśmy niestety niepokojące zjawisko, iż strony częściej zaczęły odmawiać udziału w mediacji, motywując to brakiem wiary w ugodowe rozwiązanie sporu oraz obawą przed dodatkowymi kosztami. Zaznaczam, że w przypadku podziału majątku i działu spadku, w skład których wchodzą przeważnie nieruchomości wynagrodzenie mediatora (nie licząc wydatków) wynosi 1000 zł. Być może na takie nastawienie stron wpływ mają stwierdzenia pojawiające się w mediach, że „mediacja nie sprawdziła się”. Ponadto w sprawach, w których strony korzystają z pomocy profesjonalnego pełnomocnika niektórzy adwokaci i radcowie prawni odradzają klientom przystąpienie do mediacji, często dlatego, że postrzegają mediatora jako konkurencję dla swojej działalności.

Spośród spraw, które skierowaliśmy do mediacji, większość stanowiły podziały majątku, działy spadku, ustalenie sposobu korzystania z rzeczy wspólnej. Mamy również podpisaną pierwszą ugodę w sprawie z wniosku Gminy Miasto Szczecin z udziałem wspólnoty mieszkańców o zezwolenie na czynność zarządu nieruchomością wspólną. Z dotychczasowego doświadczenia wynika, że pełnomocnicy Gmin chętnie zgadzają się na mediację.

Pierwsze doświadczenia w zastosowaniu mediacji w sądzie szczecińskim pokazały, że za pomocą tej metody zakończono m.in. trzy równolegle toczące się sprawy pomiędzy rozwiedzionymi małżonkami: o zapłatę, podział majątku i ustalenie sposobu korzystania. W wyniku mediacji zawarta została również ugoda w sprawie o podział majątku o wartości ponad 800 000 zł, co na tle innych tego typu spraw jest wartością znaczną. Strony tego postępowania prowadziły działalność gospodarczą w formie dwóch spółek z ograniczoną odpowiedzialnością oraz dwóch przedsiębiorstw zarejestrowanych na osoby fizyczne. Jednocześnie ich zadłużenia wobec licznych wierzycieli wynosiły ponad 100 000 zł. W wyniku mediacji podzielili nie tylko swój majątek, ale również porozumieli się w kwestii zadłużenia alimentacyjnego, oraz spłaty długów wobec wierzycieli.

Nie było przypadków, aby sąd musiał odmówić zatwierdzenia ugody zawartej przed mediatorem. Pragnę wspomnieć w tym miejscu o dobrym zwyczaju, który rozwinął się w naszym wydziale, a polegającym na tym, że przed podpisaniem ugody przez strony mediator konsultuje jej treść z sędzią pod kontem prawidłowości, aby potem nie było problemów z jej zatwierdzeniem. Jeśli chodzi o kwestię poufności mediacji pragnę podkreślić, że dysponentami tej zasady są strony i jeśli wyrażają zgodę, aby mediator skonsultował ugodę z sędzią, nie ma w tym zakresie przeszkód. Oczywiście taka praktyka zależy od relacji sędziego z mediatorem, jednakże wzajemna życzliwość i współpraca z pewnością zaprocentują.

Z perspektywy dotychczasowych doświadczeń uważam, że wprowadzenie do systemu polskiego prawa instytucji mediacji daje nam nadzieję na częściowe odciążenie sądów, a nadto jest korzystne dla stron. Idea ugodowego rozwiązywania sporów jest głęboko humanitarna, a jej rozwój świadczy o wysokiej kulturze prawnej społeczeństwa. W mojej ocenie mediacja będzie w coraz większym stopniu odgrywać istotną rolę jako dopełnienie wymiaru sprawiedliwości.
Liliana Jędrzejewska – Sędzia Sądu Rejonowego w Szczecinie, Wydział III Cywilny, Koordynator ds. mediacji w okręgu Sądu Okręgowego w Szczecinie.