Menu Content/Inhalt
Mediacje karne PDF Drukuj Email

Mediacja karna (inaczej nazywana mediacją ofiara-sprawca) jest jedną z możliwych dróg postępowania wobec konfliktów, które regulowane są przez kodeks prawa karnego (np. kradzież, napad, rabunek, pobicie, uszkodzenie mienia). Opiera się na spotkaniach trzech stron – ofiary, sprawcy oraz mediatora. Źródłem koncepcji mediacji karnej jest idea sprawiedliwości naprawczej

Centralnym punktem w mediacji karnej jest osoba poszkodowana, jej uczucia (tj. złość, smutek, strach, upokorzenie, wstyd), obawy, potrzeby i oczekiwania wobec dalszego zachowania sprawcy tj. rekompensaty czy zadośćuczynienia (np. publiczne przeprosiny, odszkodowanie finansowe, naprawa zniszczonej rzeczy).

Celem mediacji karnych jest:

  • osiągniecie pozasądowego porozumienia między ofiarą a sprawcą,
  • oferta rozmów odciążających skierowanych do ofiary,
  • osiągnięcie rozwiązania rekompensującego osobie poszkodowanej wyrządzoną szkodę,
  • poniesienie odpowiedzialności przez sprawcę za popełniony czyn, możliwość naprawienia błędu,
  • odsunięcie od sprawcy perspektywy kary więzienia, która nie jest równoznaczna ze zrozumieniem przez niego wyrządzanej szkody.

Stosowanie mediacji karnych ma szczególne znaczenie dla osób młodych, niepełnoletnich, które po raz pierwszy w życiu popełniły czyn karalny. Jak wskazuje Jan Malec, który z ramienia rzecznika praw obywatelskich przez dziesięć lat zajmował się ochroną praw więźniów, są dwie kategorie sprawców: egosyntoniczni i egodystoniczni.

"Ci z pierwszej to m. in.: zabójcy z chęci zysku, sprawcy większości rozbojów, zawodowi złodzieje, dominująca część oszustów, przywódcy oraz członkowie zorganizowanych grup przestępczych, terroryści. Ci ludzie po popełnieniu przestępstwa w zasadzie nie odczuwają wyrzutów sumienia ani nie mają współczucia dla ofiary. Czynnikiem sprawczym przestępstwa są bowiem głównie ich przekonania moralne. Także po opuszczeniu więzienia mogą być groźni.

W wypadku sprawców egodystonicznych sytuacja jest inna. To, co zrobili, kłóci się w różnym stopniu z ich moralnością. Znajdują się oni w stanie dysonansu między przestępstwem a tym, co uważają za dobre, właściwe. Tacy przestępcy to zwłaszcza: zabójcy w stanie silnego wzburzenia, część sprawców uszkodzeń ciała, osoby dopuszczające się zagarnięcia mienia wskutek niedostatku, młodzi ludzie kradnący lub niszczący mienie z namowy bądź głupoty, osoby popełniające przestępstwa nieumyślne. Ci skazani z reguły nie powtarzają przestępstw, a więc po zwolnieniu nie będą zagrożeniem".

Źródło: "Można rozładować tłok w więzieniach", Rzeczpospolita, 30 maja 2008