|
W czterech płockich gimnazjach już niedługo uczniowie rozpoczną zajęcia z mediatorami. Nie zabraknie również pogadanek z członkiem klubu Anonimowych Alkoholików. Działania te mają pomóc trudnej młodzieży wejść na właściwą drogę.
Projekt wymyśliły i wprowadziły w życie Katarzyna Królikowska i Ewa Bernatowicz z płockiego oddziału Polskiego Centrum Mediacji. Zgłosiły go do konkursu z zakresu ochrony i promocji zdrowia ogłoszonego przez Urząd Miasta dla organizacji pozarządowych. Program pod hasłem "Masz wybór" został doceniony przez komisję konkursową i dofinansowany przez miasto kwotą 3,9 tys. zł. Pozostałe pieniądze, 3 tys. zł, pochodzą ze środków Centrum.
Inicjatorzy wytypowali cztery gimnazja, które najbardziej potrzebują zajęć mediacyjnych. Są to G2, G4, G5, G8. Dlaczego właśnie te szkoły? Według mediatorów są to placówki o podwyższonym stopniu ryzyka.
- Program ma na celu zapobieganie uzależnieniom od alkoholu czy narkotyków, a w ramach spotkań młodzież nauczy się rozwiązywać konflikty przez mediację - mówi Grażyna Cieślik, prezes oddziału PCM w Płocku. - Po uzgodnieniach z Urzędem Miasta doszliśmy do wniosku, że właśnie w tych gimnazjach program jest najbardziej potrzebny. Bo według nas może w nich dochodzić do największej liczby niebezpiecznych sytuacji.
Katarzyna Królikowska na poparcie tej tezy przypomina o wydarzeniu z udziałem uczennic G8. Do dramatu doszło na początku ferii: 14- i 15-latka pobiły, skopały i przypalały papierosami młodsze koleżanki. Wszystko po to, by zmusić je do kradzieży pudru z pobliskiej galerii handlowej. Ale do podobnych sytuacji dochodzi niemal w każdym gimnazjum. Uczniowie często nie stronią od alkoholu, palenia papierosów na terenie szkoły, dokuczania nie tylko rówieśnikom, ale również nauczycielom. Coraz częściej dochodzi także do zastraszania i wymuszania pieniędzy (o takich incydentach w G4 pisaliśmy kilka lat temu, ostatnio poruszaliśmy ten sam problem w odniesieniu do ucznia SP nr 5). Rodzice i pedagodzy przestają sobie radzić z dorastającymi nastolatkami, a straszenie policją i sądem nie przynosi rezultatów. Może rzeczywiście sposobem będą mediatorzy?
- Proponujemy uczniom 12 godzin z mediatorem oraz cztery godziny z osobą z klubu AA - informuje Katarzyna Królikowska. - Spotkania w formie warsztatów (scenki do odegrania, symulowanie konfliktów) poświęcone będą przede wszystkim umiejętności radzenia sobie ze stresem, rozwiązywaniu problemów z otoczeniem, nauce asertywności, profilaktyce alkoholowej. Do szkół wejdziemy albo jeszcze przed wakacjami, albo na początku nowego roku szkolnego. Po świętach wielkanocnych skontaktujemy się z dyrekcją wytypowanych szkół i omówimy szczegóły.
Królikowska dodaje, że być może w każdej szkole wspólnie z psychologiem wyłonią grupę osób, które sprawiają największe problemy wychowawcze. Najlepiej, gdyby spotkania były organizowane dla maksymalnie 12-15 osób. Mediatorzy myślą o objęciu programem klas drugich albo pierwszych. Szczególnie uczniowie tych ostatnich są narażeni na stres spowodowany zmianą otoczenia. Często próbują go rozładować w nieodpowiedni sposób, np. poprzez bójki czy używki. Do ustalenia są także terminy zajęć, ale, jak podkreśla Królikowska, najlepiej, by odbywały się w cyklach np. po trzy godziny.
- Hasło "Masz wybór" odnosi się nie tylko do spożywania alkoholu czy brania narkotyków, ale w szerszym znaczeniu ma uświadomić młodemu człowiekowi, że może wejść w konflikt, ale nie musi - tłumaczy pomysłodawczyni projektu.
Jeśli pomysł przyjmie się w wybranych gimnazjach, niewykluczone, że w przyszłości obejmie także inne szkoły. Królikowska przypomina, że mediatorzy działają w całej Polsce i podobne działania prowadzą w wielu miastach. W szkołach na południu kraju uczniowie wcielają się np. w role minimediatorów i pod okiem profesjonalistów sami uczą się prowadzić mediacje.
- Sukces odnosimy wtedy, gdy obie strony konfliktu nie czują, że poniosły jakąś stratę - kwituje Królikowska. - Zadaniem mediatora jest doprowadzenie do rozmowy poróżnionych osób. A to czasem nie jest proste.
Aleksandra Dybiec, Gazeta Wyborcza Płock, 08.04.2009 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
|