| Projekt "Masz wybór" |
|
|
|
|
W czterech płockich gimnazjach zakończyły się zajęcia z mediatorami. - Uczniowie na początku byli zamknięci - przyznaje mediatorka Ewa Bernatowicz. - Ale później zaczęli z nami szczerze rozmawiać. Okazało się np., że brakuje im zajęć o homoseksualizmie.
Wymyśliły go i wprowadziły w życie Katarzyna Królikowska i Ewa Bernatowicz z płockiego oddziału Polskiego Centrum Mediacji. Zgłosiły go do konkursu z zakresu ochrony i promocji zdrowia ogłoszonego dla organizacji pozarządowych przez Urząd Miasta. Pomysł się bardzo spodobał, więc inicjatorki dostały na niego miejskie pieniądze i mogły zacząć działać. Po konsultacjach z urzędnikami wytypowały cztery płockie szkoły, w których program był najbardziej potrzebny. Dlaczego? Bo może w nich dochodzić do największej liczby niebezpiecznych sytuacji. Były to: gimnazja nr 2 i nr 5 (mediatorki były w nich przed wakacjami) oraz gimnazja nr 8 i nr 4 (tu zajęcia właśnie dobiegły końca). W sumie młodzież z każdej szkoły miała 12 godzin spotkań z mediatorami i cztery godziny z przedstawicielem klubu Anonimowych Alkoholików. - Zajęcia odbywały się raz w tygodniu i trwały po dwie lub trzy godziny - opowiada Ewa Bernatowicz. - Pracowaliśmy z grupami maksymalnie 12-osobowymi. W doborze uczniów pomagali szkolni pedagodzy i psychologowie, ale nikt nie był zmuszany. Jeśli zgłosiło się za wielu uczniów, wówczas między sobą ustalali, komu te zajęcia najbardziej się przydadzą. Mediatorka dodaje, że "lekcje" miały formę warsztatów, scenek, pogadanek. Młodzież uczyła się na nich przede wszystkim sztuki komunikacji, radzenia sobie ze stresem, asertywności. A po przełamaniu pierwszych lodów zaczynała mówić o swoich problemach. - Ogólnie mówiąc, uczniowie mają kłopoty z komunikowaniem się - relacjonuje Ewa Bernatowicz. - I to nie tylko z rodzicami czy nauczycielami, ale także między sobą. Dziewczyny tłumaczyły, że rodzice nie chcą ich puszczać na dyskoteki, inni mówili o cichych dniach czy trzaskaniu drzwiami. Większość podkreślała natomiast, że wolą rozmawiać z nami, bo właśnie osobom obcym można wszystko powiedzieć. Podobały im się także spotkania z przedstawicielem klubu AA. Nawet nie dlatego, że sami mają podobne przeżycia, ale często z nałogiem borykają się ich rodziny czy znajomi. A w jednym z gimnazjów młodzież zapytała, czy nie może być więcej takich spotkań. Chodziło im konkretnie o kwestie związane z homoseksualizmem, bezpiecznym seksem, młodocianymi matkami. Ewa Bernatowicz nie ukrywa, że razem z Katarzyną Królikowską planują kolejne spotkania dla gimnazjalistów. Tym razem poświęcone rozwiązywaniu problemów młodzieży przez... młodzież. Szkolenia z mediacji mieliby członkowie samorządów szkolnych. - Chcemy, aby ten projekt objął wszystkie płockie gimnazja. Młodzież w tym wieku ma bowiem najwięcej problemów - przekonuje Ewa Bernatowicz. - Dlatego ponownie weźmiemy udział w konkursie organizowanym przez Urząd Miasta. Źródło: Gazeta Wyborcza Płock |





