| Rozmowa z Nilsem Christie |
|
|
|
|
Uniwersytet w Oslo Jaki ma Pan pogląd na funkcjonowanie mediacji we współczesnej Norwegii? Nils Christie: Uważam to za wielki sukces, że udało nam się stworzyć funkcjonalny system mediacji i utworzyć tyle organizacji, które istnieją na terenie całego kraju. Jednakże mimo to, dostrzegam kilka negatywnych zjawisk, które mogłyby zostać zmienione na lepsze. Oczywiście jest to trudny proces i być może niemożliwy do zrealizowania w praktyce, ale moją rolą jest właśnie poddawanie idei. Po pierwsze, sprawy karne kierowane do mediacji dotyczą wyłącznie mniejszych przestępstw, podczas gdy ich zakres powinien zostać rozszerzony oraz objąć także te poważne przypadki łamania prawa. Mediacja powinna być dostępna za każdym razem, gdy dochodzi do popełnienia przestępstwa, po to by umożliwić stronom postępowanie zgodne z ich potrzebami. Naturalnie nie może to być przymus, ani sugestia ze strony osób trzecich, a jedynie oferta, uświadomiona i dostępną stronom konfliktu. Po drugie, mediacja musi bazować na całkowicie wolnej woli człowieka. I taka jest generalnie zasada mediacji funkcjonujących w Norwegii z wyjątkiem jednej rzeczy, której do końca nie rozumiem - kiedy sąd może w ramach wyroku skierować sprawcę do mediacji. Wówczas nie jest to wolny wybór, a przymus. Po trzecie, norweskie ośrodki mediacyjne są za bardzo scentralizowane, znajdują się wyłącznie w miastach, podczas gdy powinny być bardziej rozprzestrzenione po kraju, by ułatwić dostęp do mediacji. Osoby, które zamieszkują na wsi czy obrzeżach miast i potrzebują skorzystać z usług mediatora, muszą udawać się w podróż. W związku z tym, aby wyjść naprzeciw potrzebom ludzi i udostępnić mediacje także małym społecznościom lokalnym, organizujemy cos co się nazywa mediacją w kawiarniach. Jest to projekt eksperymentalny, w którym mediator ma stałe miejsce w wybranej kawiarni, stół czy też małe pomieszczenie, umożliwiające rozmowę w pewnym oddaleniu od jego pozostałej części. Jakie czynniki przyczyniły się do tak szybkiego rozwoju mediacji w Norwegii oraz ich efektywności jako metody rozwiązywania konfliktów? Nils Christie: Mieliśmy szczęście i trafiliśmy na odpowiedni moment. W budowanie mediacji zaangażowali się pewni mądrzy ludzie, też nikt nie wyrażał głosów sprzeciwu. Zarówno politycy prawicowi jak i lewicowi udzielali nam wsparcia, a i największe autorytety państwowe opowiadały się za wprowadzeniem mediacji. Inną ważną rzeczą był także fakt, że mediacja jest w rzeczywistości bardzo bliska naszej naturze - stosujemy ją w życiu rodzinnym oraz najbliższym otoczeniu. Ponadto Norwegia jest relatywnie egalitarnym państwem z egalitarnym społeczeństwem i dużym respektem wobec ochotników, wolontariuszy, którzy zostają mediatorami. Co Pana zdaniem może uczynić mediacje jeszcze bardziej popularnymi? Nils Christie: Koniecznością jest rozszerzenie zakresu mediowanych spraw i zastosowania mediacji oraz wprowadzanie i popularyzowanie ich w szkołach. * rozmawiała Natalia Osica |





