|
Ksiądz przeprosi i zapłaci na hospicjum |
|
Były guru betanek przed sądem. Czy dziś ruszy proces? Część pokrzywdzonych zgodziła się na polubowne załatwienie sprawy.
Proces ks. Romana K., byłego franciszkanina miał ruszyć przed miesiącem. Jednak tak się nie stało, bo sędzia Katarzyna Żmigrodzka uznała, że sprawa trafi do postępowania mediacyjnego. Kolejne posiedzenie w tej sprawie odbędzie się w dzisiaj.
Wniosek o mediacje złożył adwokat reprezentujący duchownego. Po miesiącu znamy jej efekty. Wszystko wskazuje na to, że K. nie odpowie za znieważenie policjantów, groźby wobec nich, kopnięcie jednego z funkcjonariuszy i uderzenie monstrancją psychologa policyjnego jesienią 2007 r., podczas eksmisji zbuntowanych zakonnic z domu w Kazimierzu Dolnym, o co oskarżyła go prokuratura. Jak poinformował Wojciech Wolski, wiceprezes lubelskiego sądu rejonowego pokrzywdzeni zgodzili się na to, by duchowny ich przeprosił, cześć listownie (w dwóch przypadkach pisma mają być skierowane do Komendanta Głównego Policji), a jedną osobę za pośrednictwem ogłoszenia w ogólnopolskim dzienniku. K. ma też wpłacić 4 tys. zł na konto hospicjum. Żadnych żądań nie sformułowało trzech funkcjonariuszy który zgodzili się na polubowne załatwienie sprawy. Radio TOK FM poinformowało wczoraj, że mediacje zakończyły się fiaskiem w przypadku Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej. Zakonnice chcą, by ks. K. odpowiedział przed sądem za naruszenie miru domowego. (Przypomnijmy, że duchowny wraz z grupą zbuntowanych sióstr przez dłuższy czas mieszkał w budynku należącym do zakonu w Kazimierzu Dolnym.) To nie powinno zaskakiwać, bo już przed miesiącem pełnomocnik zgromadzenia nie zgadzał się na mediacje.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
|